Niezwykle cenne punkty - Kręglarstwo klasyczne. Piętnasta kolejka superligi

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 10 (1233) z 7 marca 2014 r.

Kręglarska ekipa Pilicy jeszcze pozostaje w grze o brązowy medal drużynowych mistrzostw Polski. Tomaszowianie weWronkach odnieśli zwycięstwo, które jest zasługą Konrada Mocarskiego.
Dziewiątka Amica II Wronki – Pilica Tomaszów 0:2 (2:3, 9:7, 2135:2196)
W obecnym sezonie system rozgrywania meczów został nieco zmieniony. Do zdobycia jest 5 punktów Wwcześniej było osiem) – po jednym w czterech indywidualnych pojedynkach i jeden za zwycięstwo drużyny liczbą strąconych kołków. Każdy zawodnik ma 120 rzutów, które podzielone są na cztery serie po 30 rzutów (15 do pełnych i 15 do zbieranych) w formie pojedynku. Zwycięstwo w każdej serii to jeden mały punkt (w przypadku remisu 0,5 pkt). Można więc wygrać 4:0 i 3:1 lub zremisować 2:2 (decydują wtedy małe punkty – może być remis lub zwycięstwo tego, kto strącił więcej kołków). Niedzielne spotkanie we wroneckiej kręgielni zaczęło się dla tomaszowian fatalnie. Nasz najlepszy kręglarz ostatnich lat Tadeusz Śliwiński niespodziewanie uległ gospodarzowi 1:3 i 519:532. Na szczęście obok wprost rewelacyjnie zagrał Konrad Mocarski. Tomaszowianin rozbił rywala 4:0 ze znakomitym wynikiem 605:503. W ten sposób Pilica zyskała ogromną przewagę w małych punktach. W drugiej turze były wielkie emocje. Co prawda junior Paweł Osiński przegrał 1:3 i 523:558, ale na sąsiednich torach niesamowicie walczył Michał Dębicki. Tomaszowianin zaczął kiepsko i przegrał dwa pierwsze starcia. Na szczęście, obudził się i zaczął grać jak na niego przystało. W dwóch kolejnych podejściach okazał się znacznie lepszy od rywala. Nie dość, że wyrównał stan pojedynku na 2:2, to jeszcze uzyskał niewielką przewagę kręglami 549:542, co dało Pilicy drugi punkt meczowy. Przy remisie po pojedynkach czterech graczy o końcowym zwycięstwie decydowała większa liczba strąconych przez drużynę kręgli. Piliczanie dzięki Mocarskiemu byli zdecydowanie lepsi i dostali trzeci punkt meczowy za wygraną 2196:2135. Pilica zdobyła ponadto punkt bonusowy za zwycięstwo w dwumeczu.WTomaszowie wygrała 5:0.
***
W piętnastej kolejce padły jeszcze wyniki: Start Gostyń – Sokół Brzesko 0:2 (1:4, 7:9, 2068:2087), Polonia 1912 Leszno – Alfa-Vector I Tarnowo Podgórne 0:2 (2:3, 7:9, 2354:2350), Alfa-Vector II Tarnowo Podgórne – Tucholanka Tuchola 2:0 (3:2, 10:6, 2228:2184), pauzowała Dziewiątka Amica I.

Tabela:
1. Polonia 13 28 51-14
2. Alfa-Vector I 13 26 45,5-19,5
3. Alfa-Vector II 13 25 48-17
4. Pilica 13 21 40-25
5. Start 14 12 29-41
6. Dziewiątka II 14 12 26-44
7. Sokół 13 9 22,5-42,5
8. Dziewiątka I 13 7 22-43
9. Tucholanka 14 4 16-54

Szesnasta kolejka zaplanowana jest dopiero na 16 marca. Pilica w kręgielni OSiR przy ul. Strzeleckiej podejmować będzie lidera z Leszna.

Tomaszowski blask medali w Soczi

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 9 (1232) z 28 lutego 2014 r.

Igrzyska olimpijskie w Soczi były dla Polaków najlepsze w historii. Również reprezentanci naszego miasta wypadli znakomicie. Podopieczni Wiesława Kmiecika wywalczyli dwa medale (złoto i brąz). Znakomicie w roli trenera rosyjskich łyżwiarzy spisał się Paweł Abratkiewicz. Jego podopieczna została wicemistrzynią olimpijską.

W poniedziałek, 24 lutego na lotnisku w Warszawie kadrę polskich łyżwiarzy witały tłumy kibiców. To właśnie panczeniści stali się największymi bohaterami igrzysk. Swoją postawą w Soczi zdobyli serca rodaków. Najpierw Zbigniew Bródka wywalczył złoty medal w biegu na 1500 m, a tydzień później wspó lnie z Konradem Niedźwiedzkim i Janem Szymańskim wyjeździł brązowy krążek w biegu drużynowym. Wicemistrzyniami olimpijskimi została nasza żeńska drużyna w składzie: Katarzyna Bachleda-Curuś, Luiza Złotkowska, Natalia Czerwonka i Katarzyna Woźniak. Łyżwiarzy wracających z igrzysk witały na lotnisku delegacje ze szkół, zespołów ludowych, straży pożarnej z Łowicza i Domaniewic (z rodzinnych stron Z. Bródki), ale byli też młodzi adepci łyżwiarstwa z naszego miasta (z KS Pilica) ze swoją trenerką Jolantą Kmiecik i olimpijczykami sprzed lat - Stanisławą Pietruszczak-Wąchałą i Jaromirem Radke. Były podziękowania, wiersze i łzy wzruszenia oraz apele o zadaszenie toru lodowego w Polsce. - Zgotowali nam niesamowite przyjęcie. Poczuliśmy się wyjątkowo. Po przywitaniu na lotnisku była konferencja prasowa, na której wszyscy doceniali osiągnięcia naszych łyżwiarzy. Później zawodnicy udzielali wywiadów w telewizji. Wieczorem na Zbyszka Bródkę czekała jeszcze feta w rodzinnych Domaniewicach. Ja też wróciłem do domu dopiero wieczorem. Zmęczony po całym dniu podróży, ale bardzo szczęśliwy - mówi trener Wiesław Kmiecik.

 Powitanie medalistów olimpijskich na Okęciu

Zbigniew Bródka i Wiesław Kmiecik podczas powitania na lotnisku w Warszawie (fot. www.kspilica.pl).

Czekał 20 lat

W.Kmiecik był po raz trzeci na igrzyskach. Ostatni raz w 1994 r. w Lillehammer (dwa lata wcześniej w Albertville) jako młody trener kadry narodowej. Jego podopieczny Jaromir Radke zajął wówczas piąte miejsce. Pracował z polskimi łyżwiarzami również przed igrzyskami w Nagano (1998 r.) i Salt Lake City (2002 r.), ale na te imprezy nie pojechał. Później rozstał się z reprezentacją. Współpracował z Justyną Kowalczyk, ucząc ją stylu łyżwowego. Wrócił w 2010 r., żeby po czterech latach święcić sukcesy na igrzyskach. Zawsze marzył o medalu olimpijskim swojego podopiecznego, ale nigdy głośno o tym nie mówił. Nie chciał podgrzewać atmosfery przed wyjazdem do Soczi, chociaż wiedział, że jego zawodnicy sąw znakomitej formie. Sobotę, 15 lutego zapamięta do końca życia. Kiedy okazało się, że Zbigniew Bródka jest złotym medalistą (wygrał o zaledwie trzy tysięczne sekundy), złapał się za głowę i nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. - Przez lata marzyłem o tym, myślałem, aż w końcu się udało. To było jak piękny sen, pełen emocji. Zbyszek pobiegł tego dnia rewelacyjnie, to był najlepszy jego bieg, jaki pamiętam. Idealny pod względem technicznym. Osiągnął czas 1.45:00. Jeszcze przed startem na tym wyniku omawiałem dziennikarzowi Telewizji Polskiej Piotrowi Dębowskiemu tajniki tego dystansu. Niesamowite, że Zbyszek wykręcił ten sam czas. Wspaniale skomentował to Dębowski, którego radość za mikrofonem była autentyczna i udzieliła się telewidzom - wspomina W. Kmiecik. Tydzień później jego podopieczni zdobyli brązowy medal w biegu drużynowym. - Byli znakomicie przygotowani i pewni siebie. Kluczowy był bieg ćwierćfinałowy z Norwegami, który otworzył nam drogę do walki o medale. W pó łfinale z Holendrami podjęliśmy walkę, ale później pokazali, że są lepsi. W walce o brązowy medal z Kanadyjczykami chłopcy pojechali jeszcze szybciej niż dzień wcześniej. Rozegrali koncertowo ten bieg. Jestem szczęśliwy, czuję się spełniony - mówi trener polskich łyżwiarzy. Wkład w sukces naszych łyżwiarzy miał również pochodzący z Tomaszowa Arkadiusz Skoneczny. Kiedyś czołowy polski panczenista, dzisiaj fizjoterapeuta kadry. Współpracuje z Z. Bródką już od sześciu lat.

Wiesław Kmiecik nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Obok (po prawej) trener Witold Mazur, z tyłu fizjoterapeuta Arkadiusz Skoneczy (fot. www.olimpijski.pl).

Wiesław Kmiecik nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Obok (po prawej) trener Witold Mazur, z tyłu fizjoterapeuta Arkadiusz Skoneczy (fot. www.olimpijski.pl).

Wicemistrzyni „Abrasia”

Paweł Abratkiewicz był ostatnim zimowym olimpijczykiem (sportowcem) z naszego miasta. Startował w 1992 r. w Albertville, w 1998 r. w Nagano i w 2002 r. w Salt Lake City. Później jeździł na igrzyska jako trener polskich łyżwiarzy - do Turynu i Vancouver (miał udział w brązowym medalu żeń skiej drużyny). Do igrzysk w Soczi przygotowywał rosyjskich łyżwiarzy. Wiosną ubiegłego roku był nawet z nimi na zgrupowaniu w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Spale. W gronie tych zawodników była Olga Fatkulina, która została wicemistrzynią olimpijską w biegu na 500 m. - To wielki sukces tej młodej zawodniczki, która jest w tej chwili najlepszą rosyjską panczenistką. Przegrała tylko nieznacznie ze znakomitą Koreanką. Straciła do niej w dwóch biegach zaledwie 0,36 s. Na 1000 m też była blisko podium, zajęła czwarte miejsce i długo nie mogła pogodzić się z tym, że nie wskoczyła na podium. Miała najlepszy czas po 600 metrach, ale kończyła po zewnętrznym torze. Pojechała najlepiej jak mogła, ale rewelacyjna Chinka i dwie Holenderki były lepsze. Do medalu zabrakło 0,15 s. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolony z występu Olgi. Zrobiła, co mogła. Znakomicie się przygotowała do zawodów - wspomina P. Abratkiewicz. Inna zawodniczka „Abrasia” Jekaterina Szychowa zdobyła również brązowy medal w biegu drużynowym. Rosjanki w półfinale przegrały z Polkami. - Drużynę prowadził trener z Włoch, natomiast z Szychową pracowałem indywidualnie. W tym biegu kibicowałem mojej zawodniczce. Rosjanki były dużo lepsze indywidualnie od Polek, ale siła polskiej drużyny okazała się mocniejsza. Oczywiście cieszę się, że moje rodaczki osiągnęły tak wielki sukces. W finale z Holenderkami nie miały już szans. Dominacja zawodników z tego kraju nie była dziełem przypadku. Tam łyżwiarstwo szybkie jest sportem narodowym. Konkurencja jest olbrzymia - mówi P. Abratkiewicz.

Paweł Abratkiewicz i jego podopieczna Olga Fatkulina ze srebrnym medalem olimpijskim.

Paweł Abratkiewicz i jego podopieczna Olga Fatkulina ze srebrnym medalem olimpijskim.


Od nienawiści do uwielbienia.

Jeszcze przed rozpoczęciem igrzysk korespondenci z całego świata donosili z Soczi o złej organizacji i niedoróbkach budowlanych. Zdjęcia rosyjskich toalet nieprzedzielonych ścianką obiegły cały świat. Wszyscy kpili z ceremonii otwarcia, kiedy nie rozwinęło się jedno z olimpijskich kół. Jednak po dwóch tygodniach obraz rosyjskich igrzysk zupełnie się zmienił. Zostaną zapamiętane jako jedne z najpiękniejszych i najlepiej zorganizowanych. - Nie wiem, z czego wynikała ta początkowa nagonka. Może z przekonania, że w Rosji to musi być źle. Znaleźli dziurę w całym - mówi P. Abratkiewicz. „Abraś” był na sześciu igrzyskach olimpijskich, gdzie zdarzały się większe wpadki organizacyjne. - Pamiętam, że gdy przyjechaliśmy w 2006 r. do Turynu, to w wiosce olimpijskiej był bałagan. Sami sobie sprzątaliśmy w pokojach, a tor łyżwiarski jeszcze był niewykończony. Malowali ścianki. W Soczi warunki mieszkaniowe mieliśmy znakomite. Nikt z zawodników nie narzekał. Obiekty były dobrze skomunikowane. Obawiano się o zamachy terrorystyczne, ale było naprawdę bezpiecznie. Rosjanie byli otwarci na gości z całego świata. Chcieli się zaprezentować´ jak najlepiej i myślę, że im się to udało. Chociaż jeszcze kilka miesięcy temu Soczi i okolice były jednym wielkim placem budowy, zdążyli wszystko przygotować na czas - twierdzi P. Abratkiewicz. Zdanie trenera rosyjskiej kadry podziela W. Kmiecik. - To były rewelacyjne igrzyska pod każdym względem. Mój przyjaciel Peter Novak, trener Martiny Sablikowej, mistrzyni olimpijskiej na 5000 m, twierdzi, że to były najlepsze igrzyska, na jakich był. Obiekty były znakomicie przygotowane, nie mogliśmy narzekać też na warunki mieszkaniowe. Na początku mieliśmy z tym małe problemy, ale to nie była wina organizatorów - uważa trener polskiej kadry.

Inne oblicze Rosji

Soczi do tej pory było znane jako letni kurort nad Morzem Czarnym. Wyjątkowo ciepło było również podczas igrzysk. Temperatura sięgała 20 stopni Celsjusza. Mimo to Rosjanie potrafili utrzymać obiekty w dobrym stanie. Tomaszowscy trenerzy zapamiętali zwłaszcza ceremonię otwarcia. - To było wyjątkowe widowisko. Największe wrażenie zrobił na mnie fragment, w którym boisko zamieniło się w salę balową. Balet, Czajkowski, teatr... Rosjanie pokazali to, czym mogą chwalić się na całym świecie - wspomina W. Kmiecik. - Wszystko było przygotowane na wysokim poziomie. Chcieli pokazać przede wszystkim swoją historię. Otwarcia igrzysk, jakie pamiętam, były na swój sposób specyficzne. Włosi w Turynie pokazali Pavarottiego i Ferrari, Francuzi sztukę futurystyczną, Japończycy swoją kulturę. Natomiast Rosja swoje drugie oblicze. Okazała się krajem otwartym, radosnym, a nie reżimowym jak sądzono - mówi P. Abratkiewicz. Igrzyska w Soczi były najdroższe w historii, pochłonęły około 50 miliardów dolarów. - Te kwoty mogą szokować, ale trzeba pamiętać, że większość tych pieniędzy poszło na infrastrukturę drogową i kolejową, nawet elektrownie. Te inwestycje były nie tylko na potrzeby igrzysk. Na terenie parku olimpijskiego już powstaje tor dla Formuły 1. Dzięki igrzyskom Soczi stało się nowoczesnym kurortem, które będzie przyciągać turystów. Planując igrzyska w Krakowie, też powinno się pomyśleć o późniejszym wykorzystaniu tych obiektów - twierdzi „Abraś”.

Zadaszyć tory

Sukcesy polskich łyżwiarzy wywołały dyskusję na temat budowy krytego toru dla panczenistów. Nawet dzieci witające medalistów na lotnisku w Warszawie rozwiesiły transparent „Do wybudowania hali łyżwiarskiej zostało 0,003 s (jedna bródka)”. Czy znowu skończy się na wielkim szumie i niezrealizowanych obietnicach polityków? - Najlepszym rozwiązaniem byłoby zadaszenie czterech polskich torów w: Tomaszowie, Warszawie, Zakopanem i Sanoku. To byłyby obiekty wielofunkcyjne, zawodnicy trenowaliby na nich zaledwie cztery godziny dziennie. Przez resztę czasu mogliby korzystać wszyscy chętni. Łyżwiarstwo w naszym kraju może stać się sportem powszechnym. Przecież ślizgawkę stworzoną na Stadionie Narodowym odwiedziło 100 tysięcy ludzi - twierdzi W. Kmiecik. - Dla Tomaszowa zadaszenie toru mogłoby oznaczać niesamowity rozwój. Pod względem szkolenia młodzieży, ale też organizacji zgrupowań. Służyłby głównie naszej kadrze, ale też reprezentacjom krajów, które nie mają takiego obiektu. Tor mógłby działać we współpracy z ośrodkiem w Spale. Trzeba wykorzystać sukces, jaki odniosła polska reprezentacja w Soczi, bo jak nie teraz, to kiedy? - pyta P. Abratkiewicz. Tomaszowscy trenerzy najważniejszą imprezę mają już za sobą, ale do końca sezonu zostało jeszcze kilka imprez Pucharu Świata i mistrzostwa świata w wielobojach. - Przyjechałem tylko na tydzień. Chciałbym poświęcić więcej czasu rodzinie. Na co dzień żona sama musi sobie radzić z dziećmi. Dzielnie znoszą wielomiesięczne rozłąki. Dziękujemy im za to. Najlepszym rozwiązaniem dla mnie byłoby, gdybym został na miejscu i pracował z naszymi młodymi łyżwiarzami. Na razie nie ma takich możliwości. Pracuję dla Rosjan. Myślę, że są zadowoleni z moich wyników, a jak będzie dalej, czas pokaże - kończy „Abraś”. ag

 

Szanse na medal ciągle niewielkie - Kręglarstwo klasyczne. Czternasta kolejka superligi

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 9 (1232) z 28 lutego 2014 r.

 KS PILICA – MLKS TUCHOLANKA TUCHOLA 4:1 (3:1; 1:0; 2160:2003)

Kręglarze z Tomaszowa i Tucholi przed ligowym pojedynkiem na kręgielni OSiR przy ul. Strzeleckiej

Kręglarska ekipa Pilicy początek rundy rewanżowej miała fatalny, ale w końcu przełamała się i w tym roku zaczęła wygrywać. Tomaszowianie odnieśli drugie z rzędu zwycięstwo, pokonując u siebie ostatnią drużynę w tabeli.
Pilica Tomaszów – Tucholanka Tuchola 2:0 (4:1, 9:7, 2193:2157).
W obecnym sezonie system rozgrywania meczów został nieco zmieniony.
Do zdobycia jest 5 punktów – po jednym w czterech indywidualnych pojedynkach i jeden za zwycięstwo drużyny liczbą strąconych kołków.
Niedzielne spotkanie zaczęło się średnio. Co prawda Michał Dębicki gładko ograł rywala 4:0 543:484, ale obok junior Paweł Osiński uległ tucholaninowi 1:3 i 532:560. Wdrugiej turze tomaszowianie stanęli na wysokości zadania. Tadeusz Śliwiński wygrał 4:0 i 543:489, a obok KonradMocarski zwyciężył 4:0 i 542:470. Wpojedynkach nasi kręglarze wygrali 3:1, a doszedł im jeszcze punkt za wygraną kręglami 2160:2003. Piliczanie zdobyli ponadto punkt bonusowy za zwycięstwo w dwumeczu.WTucholi wygrali 5:0.
***
W czternastej kolejce padły jeszcze wyniki: Sokół Brzesko – Dziewiątka Amica I Wronki 0:2 (0:5, 4:12, 2074:2132), Polonia 1912 Leszno – Dziewiątka Amica II 2:0 (4:1, 10,5:5,5, 2278:2126),Alfa-Vector II Tarnowo Podgórne – Start Gostyń 2:0 (4:1, 12,5: 3,5, 2318:2094), pauzowała Alfa-Vector I.

Tabela:
1. Polonia 12 28 49-11
2. Alfa-Vector I 12 23 42,5-17,5
3. Alfa-Vector II 12 22 45-15
4. Pilica 12 18 37-23
5. Start 13 12 28-37
6. Dziewiątka II 13 12 24-41
7. Dziewiątka I 13 7 22-43
8. Sokół 12 6 18,5-41,5
9. Tucholanka 13 4 14-51
Piętnasta kolejka zaplanowana jest na 3 marca. Pilica pojedzie do Wronek, gdzie zmierzy się z Dziewiątką Amicą II. W listopadzie w Tomaszowie piliczanie wygrali 2:0 (5:0, 12:4, 2244:2053).

Najlepiej zadaszyć tor łyżwiarski w Tomaszowie Mazowieckim

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Najlepiej zadaszyć tor łyżwiarski w Tomaszowie [LIST]

Jacek Ferdzyn - architekt, współautor części projektu Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Spale 18.02.2014 , aktualizacja: 18.02.2014 20:24
 
Sukces Zbigniewa Bródki na Igrzyskach w Soczi ponownie mobilizuje rzeczników budowy w Polsce krytego toru łyżwiarskiego. Należy spróbować zjednoczyć siły w naszym województwie, aby pierwszym takim torem był obiekt w Tomaszowie Mazowieckim.
Sądzę, że mało osób zdaje sobie sprawę, że taki tor łyżwiarski istnieje. Położony centralnie, od węzła autostrad w Strykowie oddalony jest o około 65 kilometrów. Tuż pod bokiem istnieje znakomicie wyposażony Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Spale, oferujący wszystko, co niezbędne dla sportu na najwyższym, wyczynowym poziomie. Polskę stać dzisiaj na najwyżej jeden kryty tor. Nie musi on być położony wysoko, najczęściej ćwiczą nasi panczeniści na torach w Berlinie i Holandii, które są położone niżej niż Tomaszów Mazowiecki. Tor, prawie w środku Polski, będzie najbardziej dostępny dla młodzieży i sportowców z całego kraju.

Panie Ministrze Sportu, Pani Wojewodo, Panie Marszałku, zjednoczmy siły dla tej idei.

Więcej: www.lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,15484200,Najlepiej_zadaszyc_tor_lyzwiarski_w_Tomaszowie__LIST_.html

Apel Zbigniewa Bródki i Luizy Złotkowskiej - Czy w Polsce wreszcie powstanie tor łyżwiarski z prawdziwego zdarzenia?

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Polscy panczeniści mają dość trenowania zagranicą. Czy w Polsce wreszcie powstanie tor łyżwiarski z prawdziwego zdarzenia? Zdaniem Zbigniewa Bródki jest to konieczne, aby móc się przygotować do kolejnych igrzysk olimpijskich.
 

Powalczmy o kryty tor w Tomaszowie Mazowieckim

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 8 (1231) z 21 lutego 2014 r.

W sobotę, 15 lutego panczenista-strażak Zbigniew Bródka zadziwił cały sportowy świat, zdobywając złoty medal olimpijski na dystansie 1500 metrów. Do tego sukcesu doprowadził go tomaszowianin Wiesław Kmiecik. Zwycięstwo Polaka wywołało falę dyskusji na temat konieczności budowy zadaszonego toru łyżwiarskiego. Minister sportu Andrzej Biernat powiedział, że taki obiekt mógłby powstać w Tomaszowie Maz. Jednak do tego potrzebne jest również zaangażowanie władz samorządowych.

Sukcesów Justyny Kowalczyk i Kamila Stocha mogliśmy się spodziewac. Natomiast strażak z Domaniewic (w powiecie łowickim) zaskoczył wszystkich. Jego zwycięstwo było jednym z największych wydarzen na igrzyskach w Soczi. Stworzył niezapomniany spektakl, wygrywając złoty medal o trzy tysięczne sekundy (niespełna cztery centymetry). Z. Bródka, jak większość polskich łyżwiarzy, zaczynał na szkolnej ślizgawce. Stamtąd trafił do short tracku (na krótki tor). W swoich rodzinnych stronach nie miał gdzie trenowac. Przyjeżdżał więc do Tomaszowa. Później uczył się w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Białymstoku i studiował w Opolu. Jednak w short tracku nie odnosił wielkich sukcesów. Ze sportu nie mógł się utrzymać, podjął więc prace. Został strażakiem. Wtedy na jego drodze pojawił się Wiesław Kmiecik. To właśnie trener z Tomaszowa odkrył wielki talent Bródki i przekonał do uprawiania łyżwiarstwa szybkiego na długim torze. W listopadzie 2011 r. tomaszowski szkoleniowiec po zawodach w Astanie zapisał w swoim notesie, że Z. Bródka będzie najlepszy na świecie. Miał rację. W ubiegłym roku łyżwiarz z Domaniewic zdobył Puchar Ś wiata na dystansie 1500 m, a wspólnie z kolegami wywalczył brązowy medal mistrzostw świata w biegu drużynowym. W Soczi pobiegł idealnie pokonując faworyzowanych Holendrów, Amerykanów i Kanadyjczyków. Komentatorzy z całego świata nie mogli uwierzyć, że w kraju mistrza olimpijskiego, nie ma zadaszonego toru łyżwiarskiego, na którym mógłby trenować.

Wiesław Kmiecik doczekał sie˛ w Soczi złotego medalu swojego podopiecznego. Teraz lobbuje za zadaszeniem tomaszowskiego toru.
Wiesław Kmiecik doczekał się w Soczi złotego medalu swojego podopiecznego.
Teraz lobbuje za zadaszeniem tomaszowskiego toru.


W Soczi o torze w Tomaszowie
Wiesław Kmiecik czekał na medal olimpijski swojego podopiecznego aż 20 lat (w 1994 r. w Lillehammer Jaromir Radke otarł się o podium, zajmując piąte miejsce). Już wtedy było głośno o tomaszowskiej kuźni łyżwiarskich talentów. Mówiło się też o zadaszeniu toru w Tomaszowie. Dyskusja wróciła cztery lata temu, kiedy polskie panczenistki przywiozły z igrzysk w Vancouver brązowy medal. Ich trenerem był również tomaszowianin Paweł Abratkiewicz, który w Soczi święci sukcesy z łyżwiarkami rosyjskimi (Olga Fatkulina została wicemistrzynią olimpijską na dystansie 500 m, a Olga Graf zdobyła brązowy medal na 3000 m). Po złotym medalu Z. Bródki znowu wrócił temat zadaszenia tomaszowskiego toru. Już przed igrzyskami trener Kmiecik w rozmowie z TIT mówił o koncepcji budowy takiego obiektu w naszym mieście.
- Płakać mi się chce, jak na to patrzę. Teraz już wszędzie na świecie jeździ się w halach, których w Polsce nie możemy się doczekać. Przygotowując się do sezonu, jeździmy głównie do Niemiec. Przykład biednego, małego Inzell pokazuje, że taki tor mógłby powstac również w Tomaszowie. Mamy wstępny kosztorys, który opiewa na 30 milionów złotych. Przy wydatkach na stadiony piłkarskie to jest śmiesznie mała kwota. To byłby obiekt wielofunkcyjny, nie tylko dla łyżwiarzy, ale też dla siatkówki, koszykówki, piłki nożnej, lekkiej atletyki. Wkoło boksy na siłownie i szatnie. Konstrukcja taka jak przy budowaniu hal przemysłowych, podobnie jak w hali w Berlinie. Wtedy mrożenie lodu byłoby tańsze - twierdzi szkoleniowiec polskiej kadry. O takich planach nasz trener mówił również w Soczi.

 

Wykorzystać szansę
W Polsce mamy cztery tory lodowe w: Warszawie, Zakopanem, Sanoku i Tomaszowie. żaden z nich nie jest zadaszony, dlatego nasi panczeniści, żeby rywalizować z najlepszymi na świecie, muszą jeździć na zgrupowania za granicę. Na całym świecie jest 31 hal lodowych, z czego 19 w Europie. Aż sześć mają Holendrzy (dominują w tej dyscyplinie), cztery Rosjanie, po trzy Niemcy i Norwegowie. Po jednym mają Szwedzi, Włosi, a nawet Białorusini. Jeszcze przed igrzyskami w Soczi Andrzej Biernat, minister sportu i turystyki zapowiedział, że w planach inwestycyjnych jego resortu na najbliższe dwa lata będzie zadaszenie toru łyżwiarskiego w Polsce. Wtedy wskazywał na Tomaszów albo Sanok. Co prawda w najlepszym stanie jest tor w Zakopanem, ale tam nie ma miejsca za zadaszenie i rozbudowę obiektu. Po tym jak Z. Bródka zdobył złoty medal tomaszowska kandydatura stała się o wiele mocniejsza. Tym bardziej, że mistrz olimpijski mieszka niedaleko naszego miasta, a trener kadry w samym Tomaszowie.

Minister sportu zapowiedział, że tor w Tomaszowie Maz. może zostać zadaszony.
Minister sportu zapowiedział, że tor w Tomaszowie Maz. może zostać zadaszony.

- Hala dla łyżwiarzy na pewno powstanie. Nie będzie to nowy obiekt, ale zadaszony zostanie jeden z już istniejących. W grę wchodzi Tomaszów lub Warszawa - powiedział minister Biernat. Oczywiście nie byłby to obiekt na miarę igrzysk olimpijskich (budowa takiego planowana jest w Krakowie), ale tor treningowy. Za Tomaszowem przemawia bliskość Ośrodka Przygotowań Olimpijskich w Spale, gdzie przyjeżdżający na zgrupowania łyżwiarze mogliby spać, jeść i korzystać z odnowy biologicznej oraz całego zaplecza ośrodka. A do Tomaszowa dojeżdżać tylko na treningi. Spalski ośrodek jest uznaną marką w całym sportowym świecie. Panczeniści byli już tam na zgrupowaniach (w okresie letnim). Nie tylko polska kadra, ale też Rosjanie, prowadzeni przez Pawła Abratkiewicza. Byli zachwyceni. Na pewno chętniej wracaliby do nas, gdyby tor w Tomaszowie został zadaszony.

Ministerstwo dołoży

Zmodernizowany i zadaszony tor mógłby nadal być własnością miasta, a ministerstwo sportu dokładałoby na jego utrzymanie ze względu na organizowane tutaj zgrupowania. Obiekt zarabiałby więc na siebie. Jeśli chodzi o samą budowę, to resort sportu mógłby partycypować w kosztach. Wyłożyć nawet 15 milionów na ten cel z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej. Z tej właśnie puli rozpocznie się niebawem remont spalskiej hali lekkoatletycznej (pochłonie 20 milionów złotych). Miasto, wspólnie z powiatem, musiałoby poszukać możliwości sfinansowania drugiej połowy tej inwestycji. Mógłby pomóc też Urząd Marszałkowski w Łodzi. Środki na ten cel ma przecież Totalizator Sportowy. Pieniądze z budżetu miasta (kilka milionów w perspektywie trzech lat) stanowiłoby tylko uzupełnienie tej inwestycji. - 50 procent dofinansowania z resortu sportu to stanowczo za mało. Łącznie z dodatkową infrastrukturą taka inwestycja pochłonęłaby nawet 40 milionów złotych. Nie bylibyśmy w stanie wyłożyć z własnych środków połowy tej kwoty. Gdyby władze centralne sfinansowały obiekt w całości lub partycypowały w większości jego kosztów, to taka inicjatywa stałaby się bardziej realna. Wtedy, jak najbardziej, byśmy za nią optowali i dawali pieniądze na utrzymanie toru. Póki co będziemy się ubiegać w ministerstwie o pieniądze na dofinansowanie remontu samej maszynowni toru - mówi Jakub Pietkiewicz, pełnomocnik prezydenta ds. komunikacji społecznej. Wydaje się, że władze naszego miasta nadal chcą stosować połowiczne rozwiązania. Tak jak dekadę temu, kiedy na modernizację toru wydano kilka milionów złotych, a do dzisiaj są problemy z mrożeniem nawierzchni. Nikt wtedy nie pomyślał, żeby go odpowiednio zagospodarować.

Maszynownia tomaszowskiego toru czeka na remont od 30 lat.

Maszynownia tomaszowskiego toru czeka na remont od 30 lat.

Od ponad 30 lat na modernizację czeka maszynownia. Przestarzałe są również urządzenia do konserwacji toru. Szatnie dla zawodników i pomieszczenia biurowe znajdują się w baraku, który miał tylko tymczasowo spełniać tę funkcję. Obiekt jest wykorzystywany zaledwie przez trzy zimowe miesiące. Tory łyżwiarskie w całej Europie są dostępne przez cały rok. Pełnią też funkcje hal widowiskowych i służą innym dyscyplinomsportu. Taką wizję miał już Bogusław Drozdowski, twórca i pomysłodawca tomaszowskiego toru. Trzy dekady temu widział potrzebę zadaszenia toru, ale nie mógł przekonać do tego pomysłu władz miasta. Może ta sztuka uda się trenerowi Kmiecikowi. Ma za sobą mocny argument w postaci olimpijskiego złota.

Lata 80. XX w. Młodzi łyżwiarze podczas treningu.
Lata 80. XX w. Młodzi łyz˙wiarze podczas treningu.

Marzenia się spełniają - Tomaszowski trener łyżwiarstwa szybkiego Wiesław Kmiecik, jako szkoleniowiec kadry narodowej w sobotę triumfował wraz ze swym podopiecznym Zbigniewem Bródką na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 8 (1231) z 21 lutego 2014 r.

foto4682

Zbigniew Bródka i Wiesław Kmiecik
źródło www.lowicz.gosc.pl/

Tomaszowski trener łyżwiarstwa szybkiego Wiesław Kmiecik, jako szkoleniowiec kadry narodowej w sobotę triumfował wraz ze swym podopiecznym Zbigniewem Bródką, który zdobył złoty medal na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi w biegu na 1500 m.

15 lutego 2014 roku zapisał się w historii polskiego sportu złotymi zgłoskami. Po południu rywalizację na dystansie 1500 metrów rozpoczęli panczeniści, w tym trzech Polaków. Kibice najbardziej liczyli na medal Zbigniewa Bródki. Zawodnik Błyskawicy Domaniewice w ubiegłym roku zdobył Puchar Świata na tym dystansie i wymieniany był w gronie faworytów, ale z pewnością nie do złota. Tymczasem skromny strażak z Łowicza zdobył mistrzostwo olimpijskie, wygrywając o 0,003 sekundy z głównym faworytem Koenem Verweiem z Holandii. Bródka swoje największy sukcesy osiągnąłwkadrze narodowej, gdy jej szkoleniowcem został Wiesław Kmiecik, trener Pilicy Tomaszów. Kmiecik urodził się w Gorlicach, łyżwiarstwa uczył się w Zakopanem, a do Tomaszowa przyjechał prawie 30 lat temu jakomłody trener. W latach 90. ubiegłego wieku był trenerem reprezentacji Polski. Po latach wrócił do kadry. Teraz mógł się cieszyć zmedalu swojego zawodnika – pierwszego złotego medalu polskiego panczenisty.

Ola w złocie - Młodzieżowe łyżwiarstwo szybkie w wydaniu mistrzowskim

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 8 (1231) z 21 lutego 2014 r.

Tomaszowscy medaliści zakopańskich zawodów ze swoimi trenerami

Tomaszowscy medaliści zakopańskich zawodów ze swoimi trenerami

Dziesięć medali (w tym pięć najcenniejszych) zdobyli reprezentanci Tomaszowa w Zakopanem, gdzie odbyły się zawody łyżwiarstwa szybkiego w ramach XX Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Zimowych „Śląsk 2014” oraz mistrzostwa Polski juniorów. Pięć złotych krążków zawisło na szyi Aleksandry Kapruziak. Ola Kapruziak z Pilicy Tomaszów była gwiazdą mistrzostw juniorów. Wygrała wszystkie cztery wyścigi indywidualne i wielobój. Do tego dołożyła srebro w biegu drużynowym. Wyniki tomaszowianek:
500 m – 1. Kapruziak 42,01, 8. Katarzyna Bastrzyk 47,81, 10. Weronika Krakowiak 49,21,
1000 m – 1. Kapruziak 1.23,01, 9. Krakowiak 1.37,99, 10. Bastrzyk 1.38,25,
1500 m – 1. Kapruziak 2.08,45, 9. Krakowiak 2.34,20, 10. Bastrzyk 2.40,39,
3 km – 1. Kapruziak 4.41,79, 5. Krakowiak 5.33,39, 9. Bastrzyk 5.52,44,
wielobój – 1. Kapruziak 173,297, 8. Krakowiak 205,170, 9. Bastrzyk 209,138.
Bieg drużynowy na sześć okrążeń toru wygrałaMałopolska. Łódzkie było drugie. Drużynę Pilicy tworzyły: Kapruziak, Krakowiak i Bastrzyk.
Mistrzem Polski juniorów został Piotr Michalski z Górnika Sanok, który wygrał wszystkie biegi. W Zakopanem byli trzej tomaszowianie. Nie błyszczeli. Ich wyniki:
500m – 5.Piotr Bojanowski 40,73, 9.Sebastian Król 41,61, 12.Damian Śmigiel 42,78,
1500 m – 7. Król 2.06,19, 12. Bojanowski 2.11,49, 15. Śmigiel 2.19,09,
3 km – 5. Król 4.21,20,
5 km – 5. Król 7.48,27.
W wieloboju na szóstej pozycji sklasyfikowany był tylko Król (174,034 pkt).
Był jeszcze bieg na 1000 m, w którym nasi zajęli miejsca: 6. Bojanowski 1.20,40, 7. Król 1.21,34, 13. Śmigiel 1.30,55. Dwaj tomaszowianie cieszyli się za to z brązowego krążka po biegu drużynowym. Ekipę Łódzkiego tworzyli Król i Bojanowski oraz Wojciech Sut z Błyskawicy Domaniewice.*
**
Wolimpiadziemłodzieży niemieliśmy takich sukcesów. Jedyny krążek indywidualnie wywalczyla Natalia Kowalska z Pilicy, zajmując trzecie miejsce w sprincie. Do tego dołożyła srebrny krążek w biegu drużynowym. Ekipę Łódzkiego tworzyła wraz z koleżanką klubową Magdaleną Bednarek iAmandą Kaczmarek z Pilicy. Zawody zdominowały zawodniczki Cuprum Lubin. Wszystkie biegi wygrała Andżelika Wójcik przed Kają Ziomek.
Wyniki naszych dziewczyn:
500m – 3. Kowalska 46,66, 6.Amanda Kaczmarek 47,50, 10. Magdalena Bednarek 51,65,
1000m – 4.Kowalska 1.35,42, 7.Kaczmarek 1.38,60, 9. Bednarek 1.42,42,
1500m – 4.Kowalska 2.29,43, 7.Kaczmarek 2.36,07,
3 km – 6. Bednarek 5.35,70, 7. Kowalska 5.39,55, 8. Kaczmarek 5.55,14,
wielobój – 5. Kowalska 200,772, 7. Kaczmarek 208,013, 8. Bednarek 210,873.
W rywalizacji chłopców mistrzem OOMw wieloboju został Dawid Burzkowski z SNPTT 1907 Zakopane, który wygrał 3 i 5 km, a na 500 i 1500 m był drugi. Tomaszowianie wypadli dość słabo. Z jedynego medalu cieszyliśmy się po biegu drużynowym, gdy Łódzkie zajęło drugie miejsce za Małopolską. Barw naszego województwa bronili Mateusz Owczarek i Mateusz Aftyka z Pilicy oraz Sebastian Janicki z Błyskawicy.
Wyniki naszych panczenistów:
500 m – 5. Mateusz Owczarek 40,61, 10. Mateusz Aftyka (obaj Pilica) 41,88, 18.Albert Kołodziejczyk (IUKS 9) 43,84, 1000 m – 7. Owczarek 1.12,60, 9.Aftyka 1.29,44, 18. Albert Kołodziejczyk 1.35,06, 1500 m – 7. Owczarek 2.12,60, 9.Aftyka 2.14,25, 10. Kołodziejczyk 2.16,35, 3 km – 4. Owczarek 4.23,33, 6. Aftyka 4.37,10, 12. Kołodziejczyk 4.43,35, 5 km – 5. Owczarek 7.52,81, 10. Kołodziejczyk 8.26,27, 12.Aftyka 8.36,04,
wielobój – 4. Owczarek 175,979 pkt, 9. Aftyka 184,417, 10. Kołodziejczyk 187,142.
W biegu na 1000 m Owczarek był piąty (1.20,62),Aftyka szósty (1.22,76), a Kołodziejczyk dwunasty (1.25,88). W łącznej klasyfikacji klubowej chłopców i dziewcząt w OOM wygrał Górnik Sanok 131,33 pkt. Drugie było Cuprum Lubin 117 pkt, a Pilica zajęła trzecie miejsce, gromadząc 115,66 pkt. Błyskawica była siódma (51), a Dziewiątka dziesiąta (18).
W klasyfikacji województw Łódzkie wypadło lepiej niż w poprzednich sezonach i wygrało z dorobkiem 180,66 pkt. Druga byłaMałopolska 175,67 pkt, a trzecie Podkarpacie 131,33 pkt. Szkoleniowcami panczenistów są Jolanta Kmiecik i Marek Łakomski.

Piliczanie poza podium - Kręglarstwo klasyczne w Tomaszowie

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 7 (1230) z 14 lutego 2014 r.

Piliczanie poza podium - Kręglarstwo klasyczne w Tomaszowie

Najlepsi kręglarze tomaszowskiego Turnieju Asów

W czasie weekendu w kręgielni przy ul. Strzeleckiej odbył się ogólnopolski turniej klasyfikacyjny seniorów w kręglarstwie sportowym pod nazwą Turniej Asów, zaliczany do Grand Prix Polski. Zawody zdominowali reprezentanci Polonii 1912 Leszno. Wśród panów zwyciężył Michał Szulc, a najlepszą panią był Joanna Lajtke. Zawodnicy Pilicy wypadli niezbyt dobrze. Najwyżej znalazł się Michał Dębicki, który zajął piąte miejsce. Był to już 26 turniej, zorganizowany przez Klub Sportowy Pilica. Na starcie stanęło 38 panów oraz 19 pań, w tym prawie cała czołówka krajowa. W sobotnich eliminacjach najcelniej kulał Szulc, który jako jedyny przekroczył magiczną liczbą 600, strącając 609 kręgli. Drugi był Leszek Torka zAlfa-Vector Tarnowo Podgórne (594), a trzeciMarcel Kociołek z Sokoła Brzesko (589). Z piliczan siódme miejsce zajmował Dębicki z wynikiem 570 pkt. Maciej Witek był ósmy (569), Tadeusz Śliwiński dziewiąty (566), a Konrad Mocarski siedemnasty (547). Osiemnastu najlepszych kręglarzy i dwanaście kręglarek otrzymało prawo gry w finale. Liczyliśmy na lepszy występ tomaszowian, ale zawiedliśmy się.Wniedzielę kręglarze, nie tylko nasi, dostali zadyszki.
Wyniki w finale generalnie były słabe. Klasę potwierdził tylko Szulc, który ponownie rzucił sześćsetkę. Strącił 612 kołków i wygrał z łącznym wynikiem 1221 pkt, wręcz deklasując rywali. Drugie miejsce zajął jego klubowy kolegaMikołaj Konopka 1170 pkt (580 + 590). Z tomaszowian formę w niedzielę utrzymał tylko Dębicki, uzyskując 569 pkt. Łączny wynik 1139 pkt dał mu piątą lokatę. Do najniższego stopnia podium zabrakło mu zaledwie czterech „oczek”. Na jedenastym miejscu znalazł się Mocarski, który uzyskał 548 pkt. Zawiódł zupełnie Śliwiński, który strącił tylko 518 kołków. Witek zaś został zdyskwalifikowany. Wśród pań były trzy reprezentantki Pilicy i jedna tomaszowianka niezrzeszona. Marta Miarka pod szyldem Centralnego Okręgowego Związku Krąglarskiego zajęła szóste miejsce. W eliminacjach zajęła jedenaste miejsce w wynikiem 493 pkt, ale w niedzielę kulała lepiej i 524 punkty dały jej znaczny awans. Z piliczanek do finału zakwalifikowała się Magdalena Zielińska z siódmym wynikiem eliminacji 498 pkt. Niestety, Magda w niedzielę nie wystartowała z powodu choroby. Monika Kozłowska była czternasta (479), a Urszula Pietrzyk dziewiętnasta (459). Zwyciężyła Lajtke, która prowadziła po eliminacjach zdecydowanie (573) i utrzymała w niedzielę przewagę, choć kulała słabo i uzyskała tylko 505 pkt. Zorganizowanie tak dużej imprezy nie byłoby możliwe bez pomocy sponsorów. Zarząd Pilicy z prezesem Janem Śnioszkiem na czele dziękują za wsparcie: Adamowi Walczakowi, Tomaszowi Gliszczyńskiemu, Jackowi Lasocie, Sławomirowi Chojeckiemu, Jarosławowi Mordace, Cezaremu Dębcowi, Krzysztofowi Milczarkowi, Annie Ołowni i Januszowi Dębcowi.

Tomaszów mocny jest - Łyżwiarstwo szybkie – dzieci na lodzie

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 7 (1230) z 14 lutego 2014 r.

Tomaszów mocny jest - Łyżwiarstwo szybkie – dzieci na lodzie

Po wyścigach sztafet starszej kategorii wiekowej w czasie zawodów na torze Pilica stały same tomaszowianki

Panczeniści IUKS Dziewiątka i KS Pilicy wystąpili w rolach głównych w tegorocznej edycji Ogólnopolskich Zawodów Dzieci w łyżwiarstwie szybkim pod hasłem „Szukamy talentów”. Tomaszowianie błyszczeli zarówno w sobotę i w niedzielę na zawodach finałowych na torze Stegny w Warszawie jak i w klasyfikacji generalnej wszystkich kategorii wiekowych. W piątej w tym sezonie imprezie dla najmłodszych łyżwiarzy rywalizowano w czterech kategoriach wiekowych. Wśród dziewcząt do 11 lat piąty raz znakomicie spisała się Daria Kopacz. Zawodniczka Pilicy wygrała wszystkie biegi (100 m, 300 m i 500 m) oraz wielobój ogromną przewagą nad rywalkami. Druga była jej koleżanka klubowa Natalia Krześlak. Inne nasze dziewczyny też pojechały dobrze. Zofia Pluta była piąta, Weronika Pecyna ósma, Wiktoria Jaros szesnasta, a Weronika Brajtkroic dziewiętnasta. W kategorii do 12 lat gwiazdą była Katarzyna Dela z Pilicy, która wygrała dwa biegi i wielobój. Natalia Głowacka zajęła piąte miejsce, Julita Szewczyk szóste, a Jagoda Owczarek ósme. Wielobój trzynastolatek z czterema zwycięstwami wygrała Natalia Jabrzyk. Czterokrotnie druga była Izabela Tejchman. Piąte miejsce zajęła Joanna Ostrowska, dziesiąte Ewa Machowczyk, czternaste Karolina Świnoga, a siedemnaste JuliaWójciak. Kategoria dziewcząt do 14 lat jest zdominowana przez tomaszowianki. Zawodniczki IUKS 9 w wieloboju trzeci raz zajęły całe podium. Wygrała Karolina Bosiek (cztery zwycięstwa) przed Karoliną Gąsecką i Igą Kapruziak. We wszystkich startach była identyczna kolejność. Na jedenastej pozycji uplasowała się Olga Kaczmarek, a na trzynastej Patrycja Mormus. Rozegrano ponadto biegi sztafetowe na dystansie 1600 m. Pilica w składzie: Kopacz, Krześlak, Dela i Owczarek zdecydowanie wygrała rywalizację w kat. 11-12 lat. Pilica II (Brajtkroic, Chmal, Jaros i Pecyna) była szósta. Niespodziewanie starsze łyżwiarki z Dziewiątki: Pluta, Gąsecka, Kapruziak i Bosiek dały się ograć Vikingowi Elbląg. Dziewiątka II w składzie: Jabrzyk, Głowacka, Machowczyk i Tejchman była druga. Pilica zajęła szóste miejsce (Wójciak, Kaczmarek, Domańska i Ostrowska).
***
Wśród jedenastoletnich chłopców mieliśmy sporo reprezentantów, ale niewielu należało do czołówki. Kacper Abratkiewicz był szósty, Wiktor Wuls dziesiąty, Jakub Kępa jedenasty, Ernest Kołodziejczyk osiemnasty, a najlepszy do tej pory Jakub Brzostowicz dopiero dziewiętnasty. W wieloboju 12-latków tomaszowianie dominowali.Wygrał najlepszy w czterech startach Jakub Dymkowski. Trzeci był Patryk Kacperek, a czwarty Oskar Ślusarski. Siódme miejsce zajął Kamil Rybiński, a dziewiąte Jakub Śmigiel. Wśród 13-latków mieliśmy tylko dwóch reprezentantów.Wiktor Grzybek w wieloboju był drugi, czterokrotnie zajmując drugie miejsce Karol Jabłoński był siódmy. Bardzo dobrze spisał się Damian Żurek, który w kategorii do 14 lat wygrał wszystkie cztery biegi. Czwarte miejsce zajął Jakub Piotrkowski. Wsztafetach nasi łyżwiarze też błyszczeli. W grupie młodszej wygrał Milanówek przed Dziewiątką w składzie: Kacperek, Dymkowski, Śmigiel i Jędrychowicz. Pilica (Kępa,Wuls, Brzostowicz i Rybiński) była trzecia. Wstarszej kategorii ekipa Dziewiątki wygrała zdecydowanie. Jechali: Ślusarski, Grzybek, Piotrowski i Żurek. Pilica był ósma (Kołodziejczyk, Jabłońskim Wojtakowski i Abratkiewicz). Naszych najmłodszych panczenistów prowadzą trenerzy: Jolanta Kmiecik, Rafał Brzostowicz i Marcin Jabłoński.
Miejsca tomaszowian w klasyfikacji generalnej dziewczyny
do 11 lat – 1. Kopacz 27 pkt, 3. Krześlak 16, 5. Pluta 11, 8. Pecyna 7, 15. Brajtkroic 2, 17. Chmal 1,
12 lat – 3. Dela 22 (tylko punkt mniej od zwyciężczyni), 4. Głowacka 19, 6. Owczarek 11, 7. Szewczyk 8,
13 lat – 1. Jabrzyk 27, 2. Tejchman 25, 7. Machowczyk 7, 11. Ostrowska i Świnoga – po 5, 17.Wójciak 1,
14 lat – 1. Bosiek 27, 2. Gąsecka 21, 4. Kapruziak 15, 9. Kaczmarek 6, 15. Domańska 2.
chłopcy
11 lat – 5. Brzostowicz 11, 8. Abratkiewicz 5, 11. Wuls 4, 15. Kępa 2, 18. Kołodziejczyk 1,
12 lat – 1. Dymkowski 27, 3. Kacperek 19, 4. Ślusarski 16, 8. Rybiński 7, 9. Śmigiel 5,
13 lat – 2. Grzybek 23, 13. Jabłoński 3,
14 lat – 1. Żurek 27, 4. Piotrowski 16.
Klasyfikację klubową dziewcząt wygrała wysoko Dziewiątka (289 pkt) przed Pilicą (208) i Milanówkiem (206). W klasyfikacji chłopców górą był Milanówek (295) przed Dziewiątką (240), a Pilica zajęła szóste miejsce (65).

Złotka z Pilicy - Łyżwiarskie emocje na długimtorze lodowym

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 6 (1229) z 7 lutego 2014 r.

Złotka z Pilicy - Łyżwiarskie emocje na długimtorze lodowym

Tomaszowskie złotka na podium (od lewej): A. Kapruziak, Dębowska i Borek

W Warszawie odbyły się XXXIII Mistrzostwa Polski w Wieloboju Sprinterskim. Cieszyliśmy się z dwóchmedali panczenistów Pilicy, w tym najcenniejszego w biegu drużynowym pań. Brązowy krążek wywalczył Roland Cieślak. Tomaszowianin dołożył jeszcze srebrny medal mistrzostw Polski na dystansach po zaległym wyścigu na 1000 m. Po brąz na tym dystansie sięgnęła Aleksandra Dębowska. Zawody mistrzowskie odbyły się w nietypowym terminie, bo w środku tygodnia (29-30 stycznia). Niestety, z powodu silnego mrozu i wiatru z występów na torze Stegny zrezygnowało wielu reprezentantów Polski, którzy wkrótce wystartują na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi.

Złotka z Pilicy - Łyżwiarskie emocje na długimtorze lodowym

Roland Cieślak

W środę i czwartek panczenistki i panczeniści mieli po dwa starty na 500 i 1000 m. Najlepszą sprinterką Polski okazała się Katarzyna Woźniak (Stegny Warszawa). Jedyna startująca w zawodach mistrzowskich olimpijka nie miała sobie równych. Wygrała wielobój, będąc najszybszą w trzech startach – raz na 500 m (44,03) i dwukrotnie na 1000 m (1.26,55 i 1.27,34).Raz dała sięwyprzedzić na 500m koleżance klubowej Aleksandrze Goss (43,86). Rywalizowało dwanaście pań, wśród których było siedem panczenistek z Tomaszowa. Z tomaszowianek najlepiej spisała się Aleksandra Kapruziak, która zajęła w wieloboju tak nielubiane czwarte miejsce. Nasza juniorka z Pilicy jeździła trochę w kratkę.Wbiegach na 500 m najpierw była trzecia (44,48), a później dopiero szósta (45,86).Wpierwszym starcie na 1000 zajęła piąte miejsce (1.30,97), a drugiego dnia była już trzecia (1.29,01). Prawie tak samo startowała Aleksandra Dębowska, która zajęła piąte miejsce. Była dwukrotnie trzecia (na 1000 m 1.30,14 i następnego dnia na 500 m 44,98), a ponadto aż dziewiąta (45,48) i szósta (1.32,59). W poszczególnych biegach nasze zawodniczki zajmowały miejsca: 500 m – 3. A. Kapruziak, 5. Karolina Bosiek 44,61, 8. Karolina Gąsecka 45,48 (obie IUKS Dziewiątka), 9. Aleksandra Dębowska, 10. Magdalena Borek 46,74, 11. Ewelina Cieślik 47,33 (wszystkie Pilica), 12. Iga Kapruziak 48,21 (Dziewiątka), 1000 m – 3. Dębowska 5. A. Kapruziak, 6. Bosiek 1.31,63, 7. Gąsecka 1.32,72, 10. Cieślik 1.36,36, 11. Borek 1.40,31, 12. I. Kapruziak 1.41,25, 500 m – 3. Dębowska, 6. A. Kapruziak, 7. Bosiek 46,03, 8. Gąsecka 46,73, 9. Borek 47,35, 10. Cieślik 47,90, 12. I. Kapruziak 49,04, 1000 m – 3. A. Kapruziak, 5. Bosiek 1.32,10, 6. Dębowska, 7. Gąsecka 1.32,60, 8. Cieślik 1.35,58, 9. Borek 1.39,73. Wielobój: 4. A. Kapruziak, 5. Dębowska, 6. Bosiek, 7. Gąsecka, 9. Cieślik, 10. Borek. Iga Kapruziak nie jechała ostatniego 1000 m. Tomaszowianki rewelacyjnie spisały się w czwartkowym biegu drużynowym na 1200 m. Pilica I wygrała zdecydowanie z czasem 1.44,91. Jechały: Dębowska, A. Kapruziak i Borek. Dalsza klasyfikacja: 2. WTŁ Stegny 1.45,26, 3. Cuprum Lubin 1.46,93, 4. IUKS 9 (Bosiek, Gąsecka, I. Kapruziak) 1.47,60, 5. Pilica II (Cieślik, Katarzyna Ulkowska, Katarzyna Bastrzyk) 1.57,79. Rywalizację mężczyzn zdominował niestowarzyszony Piotr Puszkarski, który wygrał na trzech dystansach (38,63, 1.15,90 i 1.18,52) i raz był drugi (39,64). Raz ma pięćsetkę dał się objechać wicemistrzowi Piotrowi Michalskiemu z Górnika Sanok. W mistrzostwach startowało czterech reprezentantów Pilicy. Roland Cieślak na 500 m jeździł dość słabo. Był piąty (40,39) i czwarty (39,98). Lepiej mu szło na 1000 m. Na tym dystansie dwukrotnie był drugi (1,17,31 i 1.18,54). Dało mu to miejsce na najniższym stopniu podium. - Raczej nie spodziewałem się medalu, bo przecież nie jestem sprinterem. Nadrabiałem wynikami na 1000 m i ostatecznie wskoczyłem na podium. Ale i tak ten sezon jest dla mnie rozczarowaniem, bowiem nie udało mi się awansować do kadry na igrzyska olimpijskie. Najważniejsze były starty na bardzo szybkich torach w Calgary i Salt Lake City. Niestety, nie byłem tam w najwyższej dyspozycji i się nie powiodło – powiedział Cieślak po zawodach. Z pozostałych piliczan w wieloboju Mateusz Owczarek był trzynasty, Piotr Bojanowski czternasty, a Sebastian Król siedemnasty.
Starty tomaszowian na poszczególnych dystansach:
500 m – 5. Cieślak, 9. Bojanowski 41,10, 17. Owczarek 43,01, 18. Król 43,48,
1000 m – 2. Cieślak, 14. Owczarek 1.25,01, 17. Bojanowski 1.27,78, 18. Król 1.29,05,
500 m – 4. Cieślak, 12. Bojanowski 41,60, 13. Owczarek 42,09, 17. Król 44,50,
1000 m – 2. Cieślak, 10. Owczarek 1.24,90, 12. Król 1.27,04, 14. Bojanowski 1.27,20.
Na zakończenie mistrzostw odbył się bieg drużynowy. Wygrał Górnik Sanok 1.33,11 przed Orłem Elbląg 1.33,58 i AZS Zakopane 1.34,52. Piąta była druga ekipa Pilicy w składzie: Król, Mateusz Aftyka i Adam Dymkowski). Pierwszy nasz zespół, który tworzyli: Cieślak, Owczarek i Bojanowski) nie ukończył zawodów z powodu upadku Rolanda.
Wyniki środowego biegu na 1000 m kobiet i mężczyzn zostały zaliczone do mistrzostw Polski na dystansach, które odbyły się pod koniec grudnia w Zakopanem, a wyścigi na tym dystansie nie mogły został rozegrane z powodów złych warunków atmosferycznych. Cieślak ma więc tytuł wicemistrza Polski, a Dębowska zdobyła brązowy medal.

Rozjechały rywalki - Łyżwiarstwo szybkie – Srebrna Łyżwa w Tomaszowie

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 5 (1228) z 31 stycznia 2014 r.

W weekend na torze Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Strzeleckiej odbyły się Ogólnopolskie Zawody Srebrna Łyżwa 2014. Były bardzo udane dla naszychmłodych panczenistów. Dziewczyny zdominowały imprezę, zdobywając prawiewszystkiemedale, a i chłopcymieli dorobek medalowy. Zawody Srebrna Łyżwa to mistrzostwa Polski młodzików. Wystartowało28 dziewcząt i 24 chłopców. Najlepszą zawodniczką w tej kategorii wiekowej w kraju okazała się Karolina Bosiek, która wygrała trzy biegi indywidualne na 500, 1000 i 1500 m oraz wielobój i dołożyła złoto w biegu drużynowym. Była ponadto druga na 500 m. Wicemistrzynią kraju została Karolina Gąsecka, która pierwszego dnia wygrała sprint na 500 m, a w pozostałych biegach była druga. Trzecie miejsce we wszystkich startach i w wieloboju zajęła Iga Kapruziak. Całe podium należało więc do reprezentantek IUKS Dziewiątka. W czołówce wieloboju znalazły się jeszcze dwie tomaszowianki z Pilicy. Katarzyna Ulkowska była piąta, a Olga Kaczmarek dwunasta. Tomaszowskie łyżwiarki błyszczały też w biegu drużynowym na 1600 m.

Dekoracja najlepszych młodziczek w Polsce. W środku Karolina Bosiek, od lewej Karolina Gąsecka, a z prawej Iga Kapruziak.

Dekoracja najlepszych młodziczek w Polsce. W środku Karolina Bosiek,
od lewej Karolina Gąsecka, a z prawej Iga Kapruziak.

Wygrała zdecydowanie Dziewiątka w składzie: Gąsecka, Bosiek i Kapruziak. Drugie było Cuprum Lubin, a trzecie miejsce zajęła Pilica (Kinga Dębiec, Kaczmarek i Ulkowska). Klasyfikację klubową dziewczyn zdecydowanie wygrała Dziewiątka, a Pilica była czwarta. Zawody chłopców zdominował Gaweł Oficjalski (Zryw Słomczyn), który wygrał wszystkie biegi z dużą przewagą nad rywalami. My cieszyliśmy się z brązowego medalu Damiana Żurka z Dziewiątki, który był drugi na 1500 m, a w pozostałych biegach zajmował trzecie miejsce. Pozostali tomaszowianie w wieloboju zajęli miejsca: 6. Adam Dymkowski (Pilica), 8. Jakub Piotrowski (Dziewiątka), 12. Michał Dziubiński, 13. Bartłomiej Ostałowski (obaj Pilica). W biegu drużynowym na 2400 m Pilica wywalczyła brązowy medal z czasem 3.50,51. Jechali: Dziubiński, Dymkowski i Ostałowski. Wygrał Zryw Słomczyn, przed Milanówkiem. Ekipa Dziewiątki nie stanęła na starcie z powodu choroby jednego łyżwiarza. Wklasyfikacji klubowej chłopców Pilica i Dziewiątka zajęła ex aequo trzecie miejsce, gromadząc po 34 pkt. Tylko o cztery punkty lepszy był UKS 3 Milanówek. Bezkonkurencyjny był Zryw Słomczyn, który uzbierał 82 pkt. Naszych najmłodszych panczenistów prowadzą trenerzy: Jolanta Kmiecik, Rafał Brzostowicz i Marcin Jabłoński.

Upragnione zwycięstwo

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 5 (1228) z 31 stycznia 2014 r.

Kręglarska ekipa Pilicy początek rundy rewanżowej miała fatalny, ale w końcu przełamała się. Tomaszowianie przerwali serię porażek, wygrywając z przedostatnią drużyną w tabeli.
Pilica – Dziewiątka Amica I Wronki 2:0 (4:1, 9:7, 2193:2157).
W obecnym sezonie system rozgrywania meczów został nieco zmieniony. Do zdobycia jest 5 punktów – po jednymw indywidualnych pojedynkach i jeden za zwycięstwo drużyny liczbą strąconych kołków. Składy zespołów zmniejszono z sześciu do czterech zawodników. Główny powód to przerzedzanie się szeregów polskich kręglarzy. Niedzielne spotkanie zaczęło się mało obiecująco. Co prawda, Michał Dębicki przy remisie na torach wygrał trzema „oczkami” 554:551, ale obok junior Paweł Osiński uległ rywalowi zdecydowanie 1:3 i 517:541.
Wdrugiej turze tomaszowianie stanęli na szczęście na wysokości zadania. Tadeusz Śliwiński ograł rywala 4:0 i 550:514, a następnieMaciejWitek przy remisie pokonał wysoko zawodnika z Wronek 572:551.
W pojedynkach nasi kręglarze wygrali 3:1, a doszedł im jeszcze punkt za wygraną kręglami 2193:2157. Piliczanie zdobyli ponadto punkt bonusowy za zwycięstwo w dwumeczu. We Wronkach też wygrali 4:1.
***
Wdwunastej kolejce padły jeszcze wyniki:
Dziewiątka Amica II Wronki – Tucholanka Tuchola 2:0 (3:2, 9:7,2176:2136), Polonia 1912 Leszno – Start Gostyń 2:0 (3:2, 12:4, 2271:2171), Alfa-Vector I Tarnowo Podgórne – Sokół Brzesko 2:0 (4:1, 3,5:12,5, 2109:2314), pauzowała Alfa-Vector II.

Tabela:
1. Polonia 10 22 41-9
2. Alfa-Vector I 11 20 37,5-17,5
3. Alfa-Vector II 10 16 36-14
4. Pilica 11 15 33-22
5. Dziewiątka II 11 12 22-33
6. Start 11 9 23-32
7. Sokół 10 6 18,5-31,5
8. Dziewiątka I 11 4 16-39
9. Tucholanka 11 4 13-42

Dwunasta kolejka zaplanowana jest na 2 lutego, ale Pilica będzie pauzować. Tomaszowianie zagrają dopiero 23 lutego. We własnej kręgielni zmierzą się z Tucholanką.

Sympatycy Pilicy górą

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 5 (1228) z 31 stycznia 2014 r.

Wkręgielni OSiR rozegrano klasyczny mecz pomiędzy Sympatykami KS Pilica i Miejskim TKKF.  Był to już trzydziesty pierwszy taki pojedynek. Trzeci raz z rzędu wygrali Sympatycy. Tym razem 1520:1512. O wygranej fanów Pilicy zadecydował zwycięski pojedynek Tomasza Gliszczyńskiego z Tomaszem Dziubeckim. Każda ekipa składała się z dziesięciu zawodników, a do rywalizacji zespołowej zaliczono po pięć najlepszych wyników. Wposzczególnych drużynach punktowali (w nawiasie wynik):
Sympatycy – Leszek Plich (322), Tomasz Gliszczyński (307), Jarosław Chrząszcz (302), Jacek Lasota (295), Bożena Polak (294),Anna Śliwińska (293), GrzegorzWągrodzki (289), Jan Śnioszek (280), Marta Miarka (275), Jarosław Mordaka (256).
TKKF – Sebastian Wiskowski (321), Mieczysław Sobierski (304), Tomasz Dziubecki (298), Tomasz Piotrowski (295), Maciej Słowiński (294), Szymon Napierała (291), Artur Wojtalczyk (290), Henryk Piotrowski (273), Sylwester Zbroszczyk (266), Jakub Głogowski (265).
Po pięcioro najlepszych z każdej drużynywystąpiłowfinale indywidualnym. Zwyciężył ponownie Plich z dobrym wynikiem 302 pkt przed Polak (299) i Gliszczyńskim (294).
Dalsza kolejność: 4. Dziubecki (293), 5. Wiskowski (281), 6. Chrząszcz (277), 7. Sobierski (275), 8. Słowiński (258), 9. T. Piotrowski (25), 10. Lasota (246). W dotychczasowych zmaganiach TKKF tryumfował 16 razy, a Sympatycy odnieśli 14 zwycięstw. Raz był remis.
Zwycięska drużyna otrzymała puchar starosty tomaszowskiego, który wręczył sekretarz powiatu Jerzy Kowalczyk. Wyróżniono również najlepszych zawodników w poszczególnych zespołach oraz zwycięzców finału indywidualnego. Termin kolejnego meczu wyznaczono na 24 kwietnia.

Zwycięstwo SYMPATYKÓW KS "PILICA" w 31 meczu kręglarskim z TKKF