Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 9 (1855) z 6 marca 2018 r.

Karolina BosiekJesteśmy pewni, że się te olimpijskie marzenia spełnią💪💪💪

Mam swoje olimpijskie marzenia – mówi panczenistka Karolina Bosiek, zawodniczka Klub Sportowy Pilica, trzykrotna olimpijka. Start w Mediolanie jej nie wyszedł, ale już myśli o kolejnych igrzyskach.

Jak wspomina IO we Włoszech i jakie ma plany na przyszłość

– mówi Karolina Bosiek, zawodniczka KS Pilica, trzykrotna olimpijka. Start w Mediolanie jej nie wyszedł, ale już myśli o kolejnych igrzyskach.


– Karolino, jak będziesz wspominać Mediolan?

– To były niezapomniane emocje. Cieszyliśmy się z medalu Władka, a starty Damiana zapamiętam do końca życia. Dziękuję za wsparcie bliskim, którzy przyjechali mi dopingować. Zawsze mogę na nich liczyć. Wiem, że pod kątem sportowym nie sprostałam. Nie trafiałam na swój dzień, nie wykorzystałam potencjału. Jednak nie poddaję się. Wyciągnę wnioski i walczę dalej.

 Po powrocie z Włoch zostaliście po królewsku przywitani w Arenie Lodowej.

– Tak, pięknie nas przywitano. Cieszę się, że dla tak wielu dzieci jesteśmy wzorem, inspiracją. Też kiedyś wzorowałam się na moich starszych kolegach. Zawsze chętnie dam autograf czy zrobię sobie z każdym zdjęcie. Dzieci i młodzież mają coraz lepsze warunki do treningu. Nasza dyscyplina zmierza w dobrą stronę. Patrząc na nich, chyba możemy być spokojni o przyszłość łyżwiarstwa w naszym kraju.


 Jesteś wzorem do naśladowania dla wielu młodych łyżwiarzy. Od ponad dekady reprezentujesz nasze miasto i kraj na arenach międzynarodowych. Zdobywasz medale MŚ, PŚ czy ME.

– Cieszę się, że mogę reprezentować Polskę i Wojsko Polskie. Wierzę, że jeszcze nadejdzie mój moment, jeśli chodzi o olimpijskie starty, że marzenia z dzieciństwa się spełnią. Będę mocno pracować przez kolejne czterolecie, żeby pojechać do Francji. Mam nadzieję, że będziemy tam reprezentować nasze miasto jeszcze większym składem.

– Już jako niespełna 18-latka pojechałaś na igrzyska do Korei. Byłaś jedyna z naszego miasta po dłuższej przerwie. Cztery lata później dołączył Damian, a teraz Władek. Ty dałaś podwaliny pod ten sukces.

– Przez lata bardzo ciężko pracowałam. Samo zakwalifikowanie się na igrzyska nie jest prostą sprawą. Na pewno nie było dla mnie łatwym momentem przejście z juniora do seniora. Towarzyszyła temu duża presja. Mam za sobą bagaż doświadczeń, decyzji, ale też nadzieję, że to wszystko zaprocentuje i przyjdzie mój czas. Każdy sportowiec trenuje po to, żeby zdobyć medal na igrzyskach.

– W najbliższy weekend wystartujesz w wielobojowych mistrzostwach świata. Jest szansa na dobre miejsce.

– Tak, chciałabym mocnym akcentem zakończyć ten sezon. Pobiegnę dwa razy 500 m i dwa razy 1000 m do wieloboju sprinterskiego.

 Powodzenia. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Adrian Grałek