ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE

Ciężkie życie sportowca

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 12 (1338) z 25 marca 2016 r.

- Moim hobby jest łyżwiarstwo szybkie. Trenuję praktycznie codziennie, więc żadne imprezy towarzyskie nie wchodzą w grę - mówi Karolina Gąsecka

Karolina Gąsecka z pucharem dla najlepszego sportowca w 2015 roku
Karolina Gąsecka z pucharem dla najlepszego sportowca w 2015 roku

Rozmowa z Karoliną Gąsecką, najlepszym - najpopularniejszym sportowcem tomaszowskiego powiatu w 2015 roku. Ryszard Pożyczka: Co poczułaś, gdy usłyszałeś, że zostałaś zwyciężczynią plebiscytu?
Karolina Gąsecka: - Ogromne zdziwienie i niedowierzanie, przecież wkoło było wielu tak znakomitych sportowców. Jestem dopiero na dorobku. Cieszyłabym się z miejsca w pierwszej dziesiątce. Na zwycięstwo nie liczyłam, było więc kompletnym zaskoczeniem. Ale i radość była ogromna. Zupełnie nie wiem, skąd wzięło się tak wielkie poparcie dla mojej kandydatury. W wyróżnionej dziesiątce znalazło się troje panczenistów. Czy to oznacza,
że rośnie popularność łyżwiarstwa szybkiego?
- Po sukcesach olimpijskich polskich panczenistów o naszej dyscyplinie zrobiło się w kraju głośno, choć nie zawsze i nie wszędzie nasze wyniki są doceniane.
Wtomaszowskim plebiscycie po raz drugi zwyciężyła przedstawicielka łyżwiarstwa szybkiego, więc chyba zyskujemy na popularności. Przy okazji bardzo dziękuję wszystkim, którzy głosowali na mnie i moje koleżanki i kolegów. Z drugiej strony zwycięstwo i wysokie miejsca w plebiscycie dodają prestiżu naszej dyscyplinie
sportu, mogą przyczynić się do zwiększenia jej popularności. Każdy taki sukces jest cenny. Prezydent miasta w czasie podsumowania plebiscytu powiedział, że
w przyszłym roku będzie gotowa hala z torem lodowym. Czy kryty tor znacząco wpłynie na rozwój łyżwiarstwa w Tomaszowie?
- Dla nas ma to wielkie znaczenie. Będziemy mogli lepiej przygotowywać się do sezonu, bo więcej czasu, niż to dotychczas bywało, spędzimy na lodzie. Po drugie więcej czasu będziemy w domu, trenując na miejscu. Już nie trzeba będzie szukać lodu w obcych krajach. A po trzecie z pewnością tor w hali przyciągnie na treningi większą niż dotychczas grupę dzieci i młodzieży, co z czasem powinno przełożyć się na podniesie poziomu sportowego.
Jak zaczęła się twoja przygoda z łyżwiarstwem?
- Gdy byłam w pierwszej klasie w Szkole Podstawowej nr 14 spodobała mi się jazda na łyżwach. Mama dowiedziała się, że w Gimnazjum nr 6 działa klub, w którym trenują dzieci i zapisałam się. Pierwszą moją trenerką był pani Małgorzata Jabłońska. Początki były trudne, ale z czasem łyżwiarstwo wciągnęło mnie na dobre. Zaczęłaś w tym roku szkolnym naukę w I Liceum Ogólnokształcącym. Jak ci się udaje pogodzić uczenie się ze sportem?
- Nauka z powodu sportu nie cierpi. Daję sobie radę w szkole bardzo dobrze.
Jest w niej wspaniała atmosfera i zawsze mogą liczyć na pomoc nauczycieli oraz koleżanek i kolegów.Anauka nie zajmuje przecież całego życia. Jest czas na sport, na przygotowanie się zarówno do lekcji jak i startu w zawodach.
Jak wygląda życie młodego sportowca?
- Trochę jest monotonne. Rano łazienka, śniadanie i do szkoły. Później trening, co najmniej dwie godziny. Powrót do domu i odrabianie lekcji, nauka. Potem kolacja, trochę własnych zajęć, trochę telewizji i trzeba iść spać. A co z życiem towarzyskim, z zainteresowaniami,
hobby?
- Moim hobby jest łyżwiarstwo szybkie. Trenuję codziennie, zmęczenie jest duże, a trzeba jeszcze się uczyć.Wgrę nie wchodzą więc żadne imprezy. Do tego dochodzą częste wyjazdy. Udział w obozach przygotowawczych, zagranicznych zawodach sprawia, że opuszcza się sporo zajęć w szkole. Nauki jednak nie można zaniedbywać. Czy już masz plany, co będziesz
robić po ukończeniu ogólniaka?
- Tak dalekich planów jeszcze nie mam. Na razie w szkole główny cel to matura,
zaś w sporcie osiąganie jak najlepszych wyników, ciągły postęp, bicie rekordów życiowych. Zdobyłaś już wiele medali, jesteś w młodzieżowej kadrze Polski. Który
sukces uważasz za najważniejszy?
- To przede wszystkim zdobycie w tym roku srebrnego medalu na II Zimowych Igrzyskach Młodzieży w Lillehammer.
To pierwszy medal tych igrzysk dla Polski. Wcześniej było to chyba ustanowienie rekordu Polski juniorek na 5000 m z czasem 7.40,81. Każdy sezon przynosi nowe starty i kolejne sukcesy. Mam nadzieję, że będzie ich wiele.
Sezon 2015/16 niedawno się zakończył.
Czy teraz odpoczywasz, czy masz więcej czasu na inne zajęcia?
- Formalnie zakończył się sezon, ale nie treningi. Obecnie jest okres roztrenowania.
Codziennie biegamy, ćwiczymy, gimnastykujemy się, rozciągamy. Będzie przerwa w spotykaniu się w klubie, ale nie w intensywnym ruszaniu się. Odpoczynek zresztą nie będzie długi. Panczeniści są niemal cały rok w treningu. Jak nie na łyżwach, to na rowerze, czy rolkach albo po prostu biegają w terenie. Potem przechodzi się na lód i kolejny sezon zbliża się
nieubłaganie.
Życzę zatem kolejnych udanych sezonów, gradu medali i licznych rekordów.
Dziękuję za rozmowę.

Mistrzostwa świata w Tomaszowie

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 12 (1338) z 25 marca 2016 r.

Prezydent Marcin Witko po podsumowaniu plebiscytu TIT-u jeszcze długo rozmawiał ze sportowcami. Na zdjęciu rozmowa z ekipą łyżwiarską

Prezydent Marcin Witko po podsumowaniu plebiscytu TIT-u jeszcze długo rozmawiał ze sportowcami. Na zdjęciu rozmowa z ekipą łyżwiarską

Prezydent Marcin Witko po podsumowaniu plebiscytu TIT-u jeszcze długo rozmawiał ze sportowcami. Na zdjęciu rozmowa z ekipą łyżwiarską. Po wręczeniu nagród laureatom plebiscytu prezydent Marcin Witko pogratulował wyróżnionym i życzył sukcesów w dalszej karierze sportowej. Prezydent przypomniał, że miasto wspiera sport i sportowców indywidualnie, a niebawem Tomaszów wzbogaci się o dwa duże i nowoczesne obiekty. O krytym torze jest już głośno w całej Polsce. Tomaszowska hala została wpisana przez ministra sportu i turystyki na listę inwestycji strategicznych dla polskiego
sportu i przyznana została potężna dotacja na jej budowę. Przetarg na zaprojektowanie i budowę hali z torem łyżwiarskim, z wewnętrznym lodowiskiem i boiskami, został już ogłoszony, a oferty przyjmowane są do 8 kwietnia. Prezydent poinformował, że choć hala będzie gotowa w przyszłym roku, to już teraz przyznano nam organizację Młodzieżowych Mistrzostw Świataw łyżwiarstwie szybkim. Jak się okazuje, podpisano w tej sprawie porozumienie z Polskim Związkiem Łyżwiarstwa Szybkiego, który wystąpił do Międzynarodowej Unii Łyżwiarskiej (International Skating Union) z propozycją reaktywacji takich zawodów, które rozgrywane były w ubiegłym wieku. Wszystko wskazuje na to, że ISU przychyli się do polskiej propozycji. Prezydent Witko powiedział też, że władze miasta przymierzają się do rozpoczęcia jesienią budowy nowego stadionu piłkarskiego przy ul. Strzeleckiej na przeciwko toru lodowego. Poprzednia koncepcja budowy trybuny na stadionie przy ulicy Nowowiejskiej została odrzucona. Dawne obiekty Lechii nie są w zbyt dobrym stanie i remonty mogą okazać się droższe od budowy nowych. Nowy stadion ma być zbudowany w ciągu dwóch-trzech lat.

Brąz Karoliny Bosiek - Młodzieżowe łyżwiarstwo szybkie w wydaniu mistrzowskim

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 11 (1337) z 18 marca 2016 r.

Brązowa sztafeta z trenerami na mistrzostwach w Chinach. Od prawej strony stoją dwie tomaszowianki–trenerka Jolanta Kmiecik i Karolina Bosiek

Brązowa sztafeta z trenerami na mistrzostwach w Chinach. Od prawej strony stoją dwie tomaszowianki–trenerka Jolanta Kmiecik i Karolina Bosiek

W miniony weekend w chińskim Ohangchun odbyły się Mistrzostwa Świata Juniorów w łyżwiarstwie szybkim. Reprezentacja Polski zanotowała jeden sukces. W sprincie drużynowym Polki zdobyły brązowy medal.
Polskę w Chinach reprezentowało dziewięcioro juniorów, wśród których było czworo tomaszowian. Kolejny sukces odniosła Karolina Bosick z 1UKS Dziewiątka Tomaszów. Wraz z koleżankami z Cupmm Lublin Kają Ziomek i Andżeliką Wójcik stanęła na najniższym stopniu podium po rywalizacji drużyn sprinterskieh z czasem 1.33,08. Wygrała Rosja 1.31,00 przed Japonią 1.31,45.
Sprint drużynowry to nowa konkurencja, dla nicznających łyżwiarstwa wyglądająca dość dziwnie. Startują trzy zawodniczki na 3 okrążenia toru, ale po każdym jedna ubywa. W przypadku Polek Wójcik ciągnęła pierw szą rundę. Ziomek dwie rundy, a na trzeciej Bosick samotnie zmierzała do mety.
W wiek)boju z naszych reprezentantów najlepiej wypadła Karolina Bosick, która zajęła 10 miejsce. Na poszczególnych dystansach uzyskała czasy i miejsca: 500 m 40,69 (17), 1500 m 2.04,91 (10 miejsce z rekordem życiowym), 1000 m 121,30 (15), 3000 m 4.27,05 (16).
Druga zawodniczka Dziewiątki Karolina Gąsecka w wieloboju zajęła 23 miejsce. Na dystansach uzyskała wyniki: 500 m 42,89 (44), 1500 m 2.11,00 (32), 1000 m 1.24,36 (37), 3000 m 4.33,90 (22).
Wśród chłopców rywalizowało dwóch tomaszowian. Mateusz Owczarek z Pilicy w wieloboju zajął dobre, jedenaste miejsce. W poszczególnych startach uzyskał wynik: 500 m 38,48 (50), 1500m 1.54,34 (24), 1000 m 1.14,77 (42), 5000 m 7.07,47 (23).
Sprinter Damian Żurek z Dziewiątki na 500 m zajął 34 miejsce z czasem 37,49, a na 1000 m był 46 (1.15,49). W drużynie sprinterskiej razem z Gawłem Oficjalskim i Dawidem Burzykowskim zajęli 9 miejsce.
Ostatniego dnia zawodów Bosiek była piętnasta w biegu ze startu wspólnego.
Na zakończenie mistrzostw odbyły się biegi drużynowe. Polki z Bosiek i Gąseeką wr składzie zajęły 7 miejsce, a Polacy, wśród których był Owczarek, uzyskali 11 czas dnia.
Polskimi junwrami na mistrzostwach w Chinach opiekowała się kadra trenerska, w której była Jolanta Kmiecik z Tomaszowa.

Kręglarze poza podium

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 11 (1337) z 18 marca 2016 r.

Kręglarzom Pilicy nie udało się zdobyć upragnionego medalu

Kręglarzom Pilicy nie udało się zdobyć upragnionego medalu

Zakończyły się drużynowe mistrzostwa Polski w kręglarstwie. Tytuł mistrzowski zdobyła jest Polonia 1912 Leszno. Wicemistrzem została Dziewiątka Amica Wronki, a brąz przypadł Alfa-Vector Tarnowo Podgórne, który pokonał Pilicę Tomaszów.
System punktowania ligi był wr tym sezonie dość skomplikowany. Najpierw rozegrana została faza zasadnicza na normalnych ligowrych zasadach - mecz i rewanż, ale lepszy wr dwrumcczu otrzymywał punkt bonusowy
Tabela po rundzie zasadniczej:
1. Dziewiątka    12    24    69,5-26,5
2. Polonia    12    23    65,5-30,5
3. Alfa-Vector    12    21    64-32
4. Pilica    12    17    47,5-48,5
5. Start    12    12    42-54
6. Tucholanka    12    6    26,5-69,5
7. Dziewiątka II 12    2    21-75
Ostatnim akordem rozgrywek ligowych był turniej finałowy z udziałem czterech czołowych drużyn, rozgrywany na zasadach Finał Four wrc Wronkach.
W półfinale Pilica zmierzyła się z liderem i niestety, nie sprostała gospodarzom, choć tomaszowianie zagrali bardzo dobrze.
Dziewiątka Amica Wronki - Pilica 2:0 (6:2, 10,5:13,5,3455:3475)
Tomaszowscy kręglarze w pojedynku półfinałowym uzyskali najlepszy wr sezonie wynik łączny, ale niewdelc im to pomogło, bo przegrali cztery pojedynki, wr tym dwra dość pechowo.
O zwycięstwo postarał się Tadeusz Śliwiński, który przy remisie na torach
wygrał kręglami ze znakomitym w-yni-kiem 607:588. Bardzo dobrze kulał też Maciej Witek, który pokonał rywala 3:1 i 599:572.
Konrad Mocarski przegrał pojedynek na ostatnim torze. Długo prowadził, przy remisie uległ rywalowi pięcioma „oczkami” 568:573.0 remis mógł się pokusić Mateusz Goździk, ale zaw alił ostatnie podejścia i przegrał 1,5:2,5 oraz 547:570. Po 13 przegrali swroje pojedynki Pawoł Osiński (551:571) i Michał Dębicki (583:601).
W drugim półfinale Polonia 1912 Leszno pokonała AHWcctor Tarnowo Podgórne 2:0 (6:2, 12,5:11,5,3498:3491).
W niedzielę odbyły się mecze decydujące o pozycjach na podium. Drugiego dnia zawodów zniechęceni pierwszą porażką tomaszowanie kulali słabo. W pojedynku o trzecie miejsce Pilica uległa Alfa-Vector 0:2 (0:8, 7:17, 3187:3437).
Witek przy remisie przegrał 520:542, Goździk też zremisował, ale był słabiutki z kręglami, a Śliw iński przy remisie uległ 551:577. Dębicki został rozgromiony 0:4 i 555:626, Mocaiski także 0:4 i 563:597, a Osiński jego zmiennik Jakub Polak przegrali 1:3 i 498:571.
W wielkim finale Polonia po zacięty in boju pokonała Dziewiątkę Amicę 2:0 (5:3, 14,5:9,5,3466:3390).
Polonia wywalczyła prawro startu wr Klubowym Pucharze Śwriata. Dziewiątka wystąpi w Klubowrym Pucharze Europy, a Alfa-Vector musi zadowolić się rywalizacją w Pucharze NBC.

Wierzył w ludzi, nigdy nie odmówił pomocy

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 10 (1336) z 11 marca 2016 r.

Miał trenerskiego nosa. Wychował łyżwiarskich olimpijczyków i wielu medalistów imprez międzynarodowych i krajowych

 To był mój wielki przyjaciel, nauczyciel, trener, mój sportowy guru, ale przede wszystkim wspaniały człowiek, który wierzył w ludzi. Lubił im pomagać,
inspirować do działania i samorozwoju. Od najmłodszych lat kierował moim życiem. Bardzo dużo się od niego nauczyłam mówi Stanisława Pietruszczak Wąchała, wychowanka B. Drozdowskiego, olimpijka z Innsbrucku z 1976 r., dzisiaj dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 1 w Tomaszowie Maz. Dzięki niemu zacząłem uprawiać sport, zakochałem się w łyżwiarstwie. Wprowadził mnie w wielki sportowy świat. Zawsze potrafił walczyć o zawodnika, stworzyć mu optymalnie najlepsze warunki. Pomógł mi też po zakończeniu kariery, kiedy nie mogłem znaleźć pracy  wspomina Jaromir Radke, również wychowanek pana Bogusława, olimpijczyk z Albertville (1992 r.) i Lillehammer (1994 r.), pracujący dzisiaj jako instruktor i trener łyżwiarstwa. Przywędrował z Kresów Historia życia B. Drozdowskiego mogłaby posłużyć za scenariusz filmowy. Nie był rodowitym tomaszowianinem. Do naszego miasta przywędrował z Pińska, miasta na Polesiu (dzisiaj terytorium Białorusi), które w okresie międzywojennym należało do Polski. W 1944 r. zniszczone działaniami wojennymi, zostało włączone do ZSRR. Rok później rozpoczęły się tam przesiedlenia Polaków za rzekę Bug. Objęły one również
dziesięcioletniego Bogusława i jego rodzinę. W powojennej Polsce Drozdowscy długo szukali miejsca dla siebie. Mieszkali krótko w Janowie Podlaskim
i w Białej Podlaskiej. W końcu trafili do Budziszewic. Tam Bogusław uczył się w szkole podstawowej. Maturę zdał w Liceum Pedagogicznym w Tomaszowie Maz. i został nauczycielem wychowania fizycznego. Zaczynał w podstawówce i liceum w Starzycach. Już wtedy pasjonowało go łyżwiarstwo. W 1954 r. zorganizował w Tomaszowie pierwszą ślizgawkę, na której odbywały się zawody łyżwiarskie. To były początki tej dyscypliny sportu w naszym mieście. Był wymagający, ale szanowany. W kolejnych latach pracował w Szkole Podstawowej nr 11 (dzisiaj Gimnazjum nr 7). W 1961 r., głównie dzięki jego zaangażowaniu, powstał tam szkolny stadion lekkoatletyczny (zmodernizowany kilka lat temu). Do dzisiaj służy młodym sportowcom. Nie zapomniał też o łyżwiarzach. Zimą 1965/1966 r. stworzył dla swoich uczniów lodowisko i tor. Po prostu wylał wodę na bieżnię i boisko stadionu szkolnego. W tamtych latach byłam uczennicą tej szkoły, a pan Bogusław był moim nauczycielem wychowania fizycznego. Pamiętam, jak udeptywaliśmy śnieg na boisku. A później do późnych godzin wieczornych jeździliśmy na łyżwach. Obiekt był oświetlony, a z mikrofonów płynęła muzyka. Dzieci świetnie się tam bawiły. Tak zaczęła się moja przygoda z łyżwiarstwem  wspomina S. Pietruszczak Wąchała. Zdaniem tomaszowskiej olimpijki, Bogusław Drozdowski miał wielki talent pedagogiczny i niesamowitego nosa trenerskiego. Wśród setek dzieci potrafił odnaleźć talenty i ukierunkować je w danej dyscyplinie.  To była charyzmatyczna postać. Czasami nawet na nas krzyknął, ale nikt nie miał mu tego za złe. Staliśmy i słuchaliśmy go z otwartymi ustami. Był wymagający i przez to zyskał wśród wychowanków wielki autorytet  mówi dyrektorka „jedynki”. Stworzył sekcję i zbudował tor Dzięki B. Drozdowskiemu w latach 60. ub.w. tomaszowska młodzież zaczęła jeździć na łyżwach. Zainteresowanie było coraz większe, a obiekt szkoły nie był w stanie pomieścić wszystkich. W 1967 r. z jego inicjatywy powstała sekcja łyżwiarstwa szybkiego w KS Pilica, w oparciu o uczniów SP nr 11. Kilka miesięcy później zarząd klubu zdecydował o budowie naturalnie mrożonego toru łyżwiarskiego przy ul. Strzeleckiej, który oddano do użytku w 1971 r. Trzynaście lat później w Tomaszowie był już tor sztucznie mrożony. Te inwestycje doszły do skutku dzięki staraniom pana Bogusława. Potrafił przekonać do swoich pomysłów władze miasta i dyrekcję „Wistomu” (z funduszy zakładów finansowano budowę). Twierdził, że dzięki torowi miasto rozwinie się nie tylko pod względem sportowym, a sukcesy łyżwiarzy sprawią, że będzie o nim głośno w kraju i na świecie. Tak się stało. Zawodnicy z Tomaszowa szybko podnosili swoje umiejętności i stanowili o sile reprezentacji Polski. Już pod koniec lat 80. ub.w. B. Drozdowski mówił o konieczności zadaszenia toru i stworzeniu nowego zaplecza dla łyżwiarzy. Były nawet szeroko zakrojone plany związane z budową całego centrum sportowego przy ul. Strzeleckiej, ale nic z tego nie wyszło. Pomógł mi w sporcie i w życiu Pod koniec lat 70. ub.w. B. Drozdowski „wyłowił” jeden z największych talentów w historii polskiego łyżwiarstwa. Jaromir Radke wyszedł spod jego skrzydeł w SP nr 11.  Zaczynałem w trzeciej klasie szkoły podstawowej jeszcze na starej szkolnej ślizgawce. Mieszkałem blisko szkoły, więc zimą po lekcjach codziennie zakładałem łyżwy i chodziłem jeździć na lodzie. To była wspaniała rozrywka i sposób na spędzanie wolnego czasu  wspomina J. Radke.  Tam pan Bogusław zauważył, że mam predyspozycje do łyżwiarstwa. Gdyby nie on, pewnie nigdy nie ścigałbym się wyczynowo na łyżwach. Potrafił odpowiednio pokierować moją karierą. W 1984 r., kiedy powstał nowy sztuczny tor, ściągnął do Tomaszowa trenera Wiesława Kmiecika, który zajął się szkoleniem grupy młodych zawodników. Wśród nich byłem m.in. ja i Paweł Abratkiewicz. Wtedy byliśmy młodymi chłopcami i baliśmy się tych zmian, ale pan Bogusław wiedział co robi i oddał nas pod opiekę wielkiego fachowca, który prowadził mnie później w reprezentacji mówi dwukrotny olimpijczyk, medalista mistrzostw Europy. B. Drozdowski pomógł J. Radkemu również po zakończeniu kariery.  Długo nie mogłem znaleźć pracy. Wtedy pan Bogusław wyciągnął pomocną dłoń. U władz miasta wystarał się o zatrudnienie dla mnie. Do dzisiaj jestem mu za to wdzięczny. Zawsze w trudnych sytuacjach mogłem na niego liczyć  mówi J. Radke, pracujący jako instruktor i trener na torze. B. Drozdowski łyżwiarstwa nauczył też Jana Józwika  olimpijczyka z Lake Placid z 1980 r., ale również innych znakomitych zawodników, medalistów mistrzostw Polski, m.in. Anetę Ronek, Marka Łakomskiego i Andrzej Józwika. Trenował też młodych lekkoatletów (m.in. mistrza Polski w skoku wzwyż Włodzimierza Perkę), piłkarzy ręcznych, koszykarzy i siatkarzy. Oddany dla sportu Do 2004 r. B. Drozdowski pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego (przez 50 lat). W pracy zawsze służył pomocą młodszym kolegom.  Potrafił doradzić i merytorycznie dyskutować. Czasami się spieraliśmy, ale zawsze bardzo szanowaliśmy jego zdanie  mówi Stanisława PietruszczakWąchała, która zaczynała pracę w „jedenastce”. Przez lata był związany ze Szkolnym Związkiem Sportowym, w którym odkrywał i rozwijał talenty dzieci i młodzieży. Organizował zawody ogólnopolskie. Był też publicystą. Przez wiele lat pisał (m.in. na temat dydaktyki i metodyki treningu) do czasopisma „Wychowanie Fizyczne i Higiena Szkolna”. Bogusław Drozdowski był autorem monografii na temat sportu tomaszowskiego. Szanowanym radnym miejskim, przewodniczącym Rady Sportu, pomysłodawcą nadania nazwy ronda Tomaszowskich Olimpijczyków. Dzięki jego zaangażowaniu w krzewieniu idei olimpijskiej w 2009 r. w Tomaszowie odbyły się ogólnopolskie obchody Dnia Olimpijczyka. Zasłynął również jako renowator nadpilickiej przystani. Był wielokrotnie nagradzany. Za wychowanie olimpijczyków i sportową promocję Tomaszowa w 2008 r. został laureatem konkursu Fair Play Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Został odznaczony też złotym i srebrnym medalem PKOl oraz dyplomem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Za szczególne zasługi w pracy z młodzieżą otrzymał prestiżowy Medal im. Jędrzeja Śniadeckiego, przyznany przez Szkolny Związek Sportowy i redakcję „Przeglądu Sportowego”. W 2013 r. został odznaczony tytułem „Zasłużony dla Tomaszowa Maz”. Przez całe życie przyświecała mu idea „od szkolnego boiska na olimpijskie igrzyska”. Jego niespełnionym marzeniem było zdobycie przez łyżwiarza KS Pilica medalu olimpijskiego i zadaszenie toru łyżwiarskiego w naszym mieście. To drugie może się spełnić już niebawem. W środowisku sportowym Tomaszowa już pojawiły się głosy, że hala lodowa powinna zostać nazwana imieniem Bogusława Drozdowskiego. Jesteśmy tego samego zdania. Uroczystości pogrzebowe Bogusława Drozdowskiego rozpoczną się w czwartek, 10 marca o godz. 14.00 na cmentarzu przy ul. Dąbrowskiej. ag

Bogusław Drozdowski - Wierzył w ludzi, nigdy nie odmówił pomocy

Bogusław Drozdowski - Wierzył w ludzi, nigdy nie odmówił pomocy

Drużynowe krążki

KS Pilica. Opublikowano w W mediach

Tomaszowski Informator Tygodniowy Numer: 10 (1336) z 11 marca 2016 r.

 Karolina Gąsecka i Karolina Bosiek z trenerką Jolantą Kmiecik

Karolina Gąsecka i Karolina Bosiek z trenerką Jolantą Kmiecik

W miniony weekend w chińskim Changchun odbyły się zawody finałowe Pucharu Świata Juniorów w łyżwiarstwie szybkim. Reprezentacja Polski zanotowała jeden sukces. Drużyna, w której startowały dwie tomaszowianki Karolina Bosiek i Karolina Gąsecka oraz Andżelika Wójcik i Kaja Ziomek, zajęła szóste miejsce, co dało brązowy medal w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Polską reprezentacją tworzy dziewięcioro juniorów, wśród których jest czworo tomaszowian. Pomimo kłopotów z aklimatyzacją (różnica czasu +7 godzin i późny przyjazd do Chin) nasi zawodnicy wypadli bardzo dobrze.
W biegu na 1500 m Karolina Bosiek z 1UKS Dziewiątka zajęła 14 miejsce (2.07,70), a koleżanka klubowra Karolina Gąsecka była dwudziesta piąta (2.11,00).
Na 1000 m Bosiek zajęła 19 miejsce (1.23,53).
W rywalizacji chłopców' Damian Żurek z Dziewiątki na 500 m zajął 23 miejsce (37,41), a na 1000 m był 22 z najlepszym czasem wr sezonie 1.14,91. Mateusz Owrczarek z Pilicy na 1500 m zajął 16 miejsce z wynikiem 1.54,45.

Akademicy na lodzie
We Włoszech miniony wr wreekend odbyły się Akademickie Mistrzostwa Świata wr łyżwiarstwie szybkim. Trzynastoosobowa reprezentacja Polski na torze wr Baselga di Pine wrywalczyła jedenaście medali, wr tym dwra złote, pięć srebrnych i cztery brązowre. Do zdobycia jednego srebrnego medalu wr sprincie drużynowym przyczyniła się Aleksandra Kapruziak z Pilicy, która biegła wr drużynie wrraz z Urszulą Włodarczyk i Katarzyną Woźniak.